Ferie zimowe 2010

    Na ferie zimowe w tym roku czekaliśmy tak długo! W piątek 12 lutego nikt już nie myślał o nauce. Nareszcie będzie można odpocząć od codziennych szkolnych obowiązków i trochę „poszaleć”. I rzeczywiście „poszaleliśmy”. Było coś i dla duszy i dla ciała.
    Na początku ferii pożegnaliśmy karnawał. We wtorek rano przygotowaliśmy sałatkę i udekorowaliśmy salę, a po południu bawiliśmy się przy dźwiękach muzyki do wieczora. Pogoda w tym roku dopisała! We wspaniałej zimowej scenerii toczyliśmy regularne bitwy na śnieżki, jeździliśmy na sankach i łyżwach, lepiliśmy bałwany i po prostu cieszyliśmy się śniegiem. Oczywiście te masy śniegu przysporzyły nam, tak jak wszystkim mieszkańcom naszego miasta, trochę pracy. Pomagaliśmy w odśnieżaniu terenu wokół naszego domu, a nie jest on mały. Nie zapominaliśmy także o ptakach, które, w tych tak trudnych dla nich chwilach, dokarmialiśmy. 18- tego lutego pojechaliśmy na kulig do Medynii Głogowskiej, który dostarczył nam wiele emocji. Był wspaniały żurek oraz pyszna kiełbaska z ogniska. Ulepiliśmy chyba największego bałwana w okolicy! Poznaliśmy także lodowisko w Dębicy, gdzie doskonaliliśmy swoje umiejętności. Sił nam nie brakowało, bo wcześniej odwiedziliśmy Mc Donalda i każdy zjadł swój ulubiony zestaw. Pycha! 20 lutego na pięknym krytym basenie w Strzyżowie nie tylko pływaliśmy, ale także korzystaliśmy z jacuzzi, „rwącej rzeki” i innych atrakcji. Byliśmy tam pierwszy raz i chcielibyśmy jeszcze powrócić. W drodze nie obyło się bez przygód – złapaliśmy kapcia, ale pan kierowca w asyście naszych kolegów (uczniów szkoły samochodowej ) szybko usunął usterkę. Wzięliśmy także udział w seansach filmowych w kinie Helios. Młodsi oglądali bajkę „Toy Story”, a starsi oczywiście „Awatara” w 3D. Podobało się nam, było to niezapomniane przeżycie. Najmłodsi odwiedzili także Fantazję w hali na Podpromiu, gdzie bawili się wspaniale pokonując różne przeszkody. Byliśmy także na ściance wspinaczkowej na Politechnice Rzeszowskiej. Wspinaliśmy się przy pomocy lin na wysokość 8 metrów. Tajniki technik wspinaczkowych przedstawiał nam doświadczony instruktor. Na terenie placówki korzystaliśmy z siłowni, pracowni komputerowej, graliśmy w tenisa stołowego i bilard. Braliśmy udział w konkursach plastycznych i językowych. Z ciocią Małgosią zgłębialiśmy tajniki fitness – to świetna zabawa! Na zajęciach kulinarnych przygotowywaliśmy nasze ulubione potrawy: frytki, gofry, tosty i desery.
    Oprócz zabaw i wypoczynku trochę tez pracowaliśmy. Pomagaliśmy w kuchni przygotowywać posiłki, dbaliśmy o porządek i czystość w naszym domu. Ostatni dzień ferii był pełen niespodzianek. Najmłodsi wzięli udział w przedpremierowym spektaklu „Pinokio” w teatrze „Maska”. Przygody drewnianego pajacyka dzieciaki śledziły z zapartym tchem i opowiadały o swoich wrażeniach z przejęciem. A najstarsi zmagali się ze swoimi słabościami na ścianie wspinaczkowej na Politechnice Rzeszowskiej. I chociaż wróciliśmy ledwo żywi, nie czując rąk i nóg, to warto było! Prosimy o jeszcze! W sobotę niestety trzeba było przypomnieć sobie o szkole i spakować plecaki.
    Za tak wspaniałe ferie dziękujemy wszystkim darczyńcom, a szczególnie firmie „Provident Polska”, Pracowniczej Kasie Ubezpieczeniowej „WSK-PZL Rzeszów” S.A., teatrowi „Maska” i prywatnym osobom o wielkim sercu.

Dziękujemy!!!