Na rozpoczęcie wakacji firma „Provident” współpracująca z nami od wielu lat jako nasz sponsor, zorganizowała dwudniową wycieczkę w Góry Świętokrzyskie. Dzień wyjazdu przywitał nas pięknym słonkiem. Sprzyjająca aura pozwoliła na pierwszy przystanek w Busko-Zdroju, gdzie poznaliśmy walory lecznicze uzdrowiska na czele z wodami siarczkowymi, które nie wszystkim jednak przypadły do smaku. Po krótkim relaksie w uzdrowisku wyjechaliśmy do Chęcin, gdzie czekał na nas zamek królewski. Wchodząc na warownię nastawialiśmy uszu, gdyż podobno można usłyszeć wyraźny tętent końskich kopyt. To dziwne zjawisko akustyczne miejscowi ludzie tłumaczą opowieściami o rycerzu cwałującym wieczorami na czarnym koniu. Rozglądaliśmy się również za słynną „Białą damą” postacią Królowej Bony, która w białej powłóczystej sukni pojawia się na murach zamku. Niestety poza naszymi opiekunkami nie dostrzegliśmy innych dam, może następnym razem ujrzymy królową. Zamek wzniesiono na wzgórzu, został zbudowany z kamienia z charakterystycznymi wieżami, z których rozpościera się niesamowity widok na województwo świętokrzyskie. Po zwiedzeniu zamku wyruszyliśmy w dalszą drogę, tym razem do słynnego dębu „Bartek”. Po drodze zatrzymaliśmy się w pizzerii gdzie skonsumowaliśmy wielkie i smaczne pizze. Z pełnymi po brzegi brzuszkami ruszyliśmy dalej. Dąb Bartek jest największym i najstarszym znanym w Polsce drzewem. Jego wymiary jak i wiek są rzeczywiście imponujące. Mierzy obecnie 30 metrów wysokości, obwód pnia na wysokości 1,3 m wynosi 9,85 m, a średnica korony to ok. 40 metrów. Dąb liczy sobie od 700 lat, choć według tradycji drzewo ma aż 1200 lat. Ze względu na swój sędziwy wiek „Bartek” uznany został za pomnik przyrody i objęty ochroną prawną. Z historią dębu związanych jest wiele legend. Według niektórych z nich w cieniu dębu odpoczywali Bolesław Krzywousty i Jan III Sobieski. Widząc tak wspaniałe drzewo na pewno już zawsze będziemy pamiętać by dbać o przyrodę i nie niszczyć drzew. Następnie ruszyliśmy w stronę Nowej Słupi, by na wieczór dojechać do naszego schroniska młodzieżowego, w którym mieliśmy nocleg. Spożyliśmy kolację, pograliśmy w karty i wyczerpani atrakcjami całego dnia ułożyliśmy się do snu. Kolejny dzień wycieczki to wyjście na trasę trekkingową i przejście niebieskim szlakiem prowadzącym na najwyższy szczyt gór Świętokrzyskich - Łysą Górę (595m npm). Łysa Góra stanowiła w okresie wczesnego średniowiecza prawdopodobnie ośrodek kultu pogańskiego, odbywały się tu sabaty czarownic. Na trasie podziwialiśmy pasmo gór świętokrzyskich. Maszerowaliśmy równym tempem by uczestniczyć we mszy św. w Sanktuarium na Świętym Krzyżu. Według legendy opactwo benedyktyńskie założył Bolesław Chrobry w 1006 r. Od XIV w. nazywane jest Świętym Krzyżem, jako że przechowywane są tu relikwie drzewa krzyża świętego, na którym miał umrzeć Jezus Chrystus. Uczestniczyliśmy w obchodach 75 lat pobytu misjonarzy Oblatów na Świętym Krzyżu. Niepowtarzalny klimat tego miejsca dał się chyba każdemu odczuć. Kolejny punkt naszej wycieczki to nietuzinkowy i urokliwy Sandomierz. To miasto położone jest nad rzeką Wisłą na siedmiu wzgórzach (stąd nazywane jest czasem "małym Rzymem"). Nazwę miasta łączono kiedyś między innymi z tym, że niedaleko od Sandomierza San "domierza" do Wisły. Zwiedziliśmy najważniejsze zabytki miasta, a są to Brama Opatowska, Zamek, Katedra, oraz słynny Rynek z ratuszem. Niebywałą atrakcją była zbrojownia miejska, w której można było przymierzyć zbroje, zmagać się z ciężarem miecza lub uwięzić kogoś w dybach. Po obiedzie wyruszyliśmy w drogę powrotną by na wieczór przyjechać do naszego domu. Pełni pozytywnych wrażeń i niezapomnianych atrakcji, szczęśliwie zakończyliśmy nasze wojaże.
    Gorąco dziękujemy firmie Provident za wsparcie finansowe i pomoc w organizacji wyjazdu!